Czym się interesujesz?
Nasi sponsorzy
Pracownia Kreatywności

Kamil Stoch zabłysnął na skoczni w Predazzo

liczba wizyt: 172

data dodania: 06 luty 2012 18:40:17

W miniony weekend 4/5 lutego 2012r, na szczęśliwej dla Polaków skoczni we włoskim Predazzo, gdzie A. Małysz zdobywał złote medale Mistrzostw Świata i wygrywał konkursy Pucharu Świata, Kamil Stoch znowu zaznaczył swoją obecność w światowej czołówce.

W sobotnim konkursie po dobrych (ale tylko dobrych) skokach zajął VII miejsce, niewiele, jednak dość wyraźnie ustępując zawodnikom, którzy zajęli miejsca na podium; w kolejności Gregor Schlierenzauer, Severin Freud, Thomas Morgenstern.  Czuliśmy pewien niedosyt, który podzielał też Kamil. Zmienne warunki panujące na skoczni nieco tłumaczą naszego zawodnika w kontekście wpadek kilku liczących się skoczków,  ale nie do końca.

 

W niedzielę jednak było dużo lepiej. Przeanalizowano, poprawiono co trzeba i po dwóch pięknych skokach Kamil Stoch wygrywa zawody Pucharu Świata, oddając w II serii najdłuższy skok dnia, 131,5 metra. Wyprzedza Austryiaka Gregora Schlierenzuera i Norwega Andersa Bardal. Wspaniale. Martwi jednak postawa pozostałych naszych zawodników. W sobotnim konkursie M. Kot i K. Miętus plasują się pod koniec trzeciej dziesiątki, a w niedzielę nikt poza Kamilem nie wchodzi do finałowej trzydziestki.


Wydaje się, że kariera K. Stocha rozwija się prawidłowo. Oby nie zgubiono tego, co już osiągnął i nie przegapiono tego, co może osiągnac. Spokojne i rozważne prowadzenie takiego, nie może spoczywać w rękach ludzi niekompetentnych, kierujących się często zasadami mogącymi zniweczyć prawidłowe zamierzenia i cele, dla swoich spektakularnych, niekiedy chwilowych, splendorów. Takie zagrożenie, zwłaszcza w polskiej rzeczywistości, istnieje. Na razie, Kamil chwali zespół, który z  nim pracuje, fizjoterapeuta, psycholog ,trenerzy itd. Założeniem na ten sezon było wejście do pierwszej szóstki czołówki światowej. Itak się stało. Ma i powinien się w niej utrzymać. Na wygrywanie z najlepszymi, utrzymywanie formy na najwyższym poziomie przez cały sezon, na każdej skoczni , w każdych warunkach, przyjdzie jeszcze czas. Do tego trzeba dojść pracą, doświadczeniem, mając do dyspozycji fachowy, oddany, poparty funduszami zespół szkoleniowy i organizacyjny.


Szkoda tylko, że nie możemy pochwalić się chociaż kilkoma zawodnikami , choć trochę zbliżonymi formatem - przedtem do Małysza,  a  teraz do Kamila Stocha. Dlaczego, mimo jeszcze nie dawnych osiągnięc,  w wieku juniorsko-młodzieżowym, nie możemy dochować się wyrównanej, ale dobrej kadry skoczków? Błąd tkwi chyba w wątpliwościach, jakie nasuwają się czytając powyższe fragmenty. Nie wszystko jest takie „cacy”. Małysz nie trenował z Tajnerem  w najlepszych swoich latach, jego sztab szkoleniowy  był  n i e   t y l k o wykwitem myśli i działań PZN., itd…


Bądźmy jednak dobrej myśli i miejmy nadzieję, że Kamil Stoch będzie rzeczywiście idolem naszej sportowej młodzieży i  dopiero rozpoczął drogę usianą medalami i pucharami, a PZN i polskie władze sportowe staną na wysokości zadania i poprawią sytuację w  polskich sportach zimowych. 

Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!